Uprawa pomidorów w donicach w szklarni polega na łączeniu zalet pojemnikowej uprawy – kontroli podłoża i mobilności roślin – z osłoną, jaką daje szklarnia przed wiatrem, opadami i chłodem. W praktyce oznacza to jednak konieczność ściślejszego pilnowania wilgotności, temperatury i nawadniania niż przy klasycznej uprawie w gruncie, bo donica ma znacznie mniejszy zapas wody i buforuje wahania temperatury dużo słabiej niż grządka.

Uprawa w donicach a uprawa w gruncie pod osłoną szklarni

Klasyczna uprawa pomidorów w gruncie w szklarni ma tę zaletę, że korzenie mają dostęp do dużej masy ziemi, która wolniej się przegrzewa i wolniej wysycha. W donicy objętość podłoża jest ograniczona, więc rośliny szybciej reagują na upały i zbyt rzadkie podlewanie – zwłaszcza w słoneczne dni, gdy temperatura pod osłoną łatwo przekracza 30°C.

Przewaga donic pojawia się tam, gdzie w gruncie szklarniowym po kilku sezonach uprawy pomidorów kumulują się patogeny odglebowe, takie jak fuzarioza czy werticilioza. Przenosząc uprawę pomidorów do donic ze świeżym podłożem, można przerwać ten cykl bez konieczności wymiany całej warstwy ziemi w tunelu czy szklarni. Donice dają też swobodę przestawiania roślin względem słońca i wentylacji, czego w gruncie po prostu się nie zrobi.

Jak wybrać donice i podłoże do warunków szklarniowych?

Do odmian wysokich, tyczkowych, potrzeba donic o objętości minimum 20–25 litrów, a najlepiej 30–35 litrów – mniejsze pojemniki wysychają zbyt szybko w gorącym powietrzu szklarni i ograniczają plonowanie. Czarne plastikowe donice szybko nagrzewają się od słońca przenikającego przez folię lub szkło, co może przegrzewać korzenie – lepiej wybierać jaśniejsze pojemniki albo osłaniać je słomą czy mulczem.

Ważny jest sprawny drenaż: otwory w dnie donicy muszą swobodnie odprowadzać nadmiar wody, bo w zamkniętej przestrzeni szklarni podłoże nie ma szans wyschnąć tak, jak zrobiłoby to na zewnętrznym stanowisku podczas deszczu. Dobrze sprawdza się mieszanka torfu lub włókna kokosowego z kompostem i perlitem w proporcji zapewniającej lekkość i przewiewność, przy pH w zakresie 6,0–6,8. Co kilka tygodni warto przepłukać podłoże większą ilością wody, żeby usunąć nadmiar soli mineralnych, które w donicach kumulują się szybciej niż w gruncie.

Podlewanie i nawożenie pomidorów w donicach w szklarni

W ciepłe dni donice w szklarni mogą wymagać podlewania nawet raz lub dwa razy dziennie, zwłaszcza gdy rośliny są już duże i intensywnie transpirują. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest nawadnianie kapilarne lub kapinkowe z timerem, które dostarcza wodę regularnie i nie zalewa podłoża jednorazowo.

Nawożenie prowadzi się fertygacyjnie – rozpuszczonym w wodzie nawozem o zbilansowanym składzie na etapie wzrostu, a z przewagą potasu w fazie owocowania. Warto unikać zwilżania liści podczas podlewania, bo w zamkniętej, ciepłej i wilgotnej szklarni bardzo łatwo o rozwój szarej pleśni czy mączniaka. Nierówne podlewanie – suszenie roślin, a potem obfite nawadnianie – to najczęstsza przyczyna zgnilizny wierzchołkowej owoców, która w donicach pojawia się częściej niż w uprawie w gruncie właśnie z powodu małego zapasu wody w substracie.

Donice w szklarni nieogrzewanej – ochrona przed wahaniami temperatury

Uprawa pomidorów w szklarni nieogrzewanej różni się od uprawy w obiekcie z ogrzewaniem głównie skalą wahań temperatury między dniem a nocą. Donice nagrzewają się w dzień szybciej niż grunt, ale w nocy równie szybko oddają ciepło, co przy chłodnych porankach wczesną wiosną czy jesienią grozi wychłodzeniem korzeni, mimo że powietrze w szklarni jest wciąż cieplejsze niż na zewnątrz.

Praktyczna zaleta donic w nieogrzewanym obiekcie to możliwość ich przemieszczania – w chłodne noce można je zbliżyć do ściany, ustawić w grupie dla wzajemnej izolacji albo owinąć włókniną czy folią bąbelkową. Ustawienie donic na paletach lub podestach zamiast bezpośrednio na gruncie ogranicza wychładzanie od dołu, które jest głównym problemem w takich warunkach. Jeśli prognozy wskazują przymrozek, dodatkowa osłona z agrowłókniny nad roślinami w donicach jest łatwiejsza do zastosowania niż nad rozległą grządką.

Zapylanie, wentylacja i typowe problemy

W szklarni nie ma wiatru i ograniczony jest dostęp owadów zapylających, więc kwiaty pomidora trzeba czasem zapylać ręcznie – wystarczy delikatnie potrząsnąć kwiatostanem lub użyć małego wentylatora, który poruszy powietrzem i pomoże pyłkowi się przenosić. Codzienne otwieranie wentylacji w środku dnia obniża wilgotność i zmniejsza ryzyko chorób grzybowych, które w zamkniętej, ciepłej przestrzeni rozwijają się znacznie szybciej niż na wolnym powietrzu.

Do najczęstszych problemów w tej formie uprawy należą:

  • zgnilizna korzeni spowodowana słabym drenażem donic i zbyt częstym podlewaniem,
  • przędziorki i mączlik, które w suchym, ciepłym mikroklimacie szklarni namnażają się bardzo szybko,
  • pękanie owoców po nierównym podlewaniu po okresie suszy w podłożu,
  • zbyt wysoka wilgotność powietrza sprzyjająca szarej pleśni na pędach i owocach.

Regularna kontrola spodu liści i wczesna reakcja na pierwsze oznaki szkodników pozwala uniknąć strat, które w zamkniętej szklarni rozprzestrzeniają się szybciej niż na otwartej plantacji.

Podsumowanie

Donice w szklarni dają kontrolę nad podłożem i możliwość szybkiej reakcji na zmiany warunków, ale wymagają częstszego podlewania, precyzyjnego nawożenia i pilnowania wilgotności powietrza niż uprawa w gruncie. W obiekcie nieogrzewanym kluczowe jest zabezpieczenie donic przed nocnym wychłodzeniem, a w każdej szklarni – regularna wentylacja i uważna obserwacja roślin pod kątem chorób grzybowych i szkodników. Dobrze dopasowana donica, podłoże i harmonogram nawadniania pozwalają uzyskać plon porównywalny z uprawą w gruncie, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka związanego ze zmęczeniem gleby.